Humanities and Social Sciences

Wiadomości Numizmatyczne

Content

Wiadomości Numizmatyczne | 2015 | Rok LIX | Zeszyt 1-2 (199-200) |

Download PDF Download RIS Download Bibtex

Abstract

Artykuł dotyczy samaryjskiej emisji z wizerunkiem bigi z postaciami w irańskich strojach na awersie oraz przedstawieniem „irańskiego jeźdźca” na rewersie (Meshorer i Qedar 1999: nr 15). Pierwowzorów dla opisywanej emisji należy szukać w mennictwie Sydonu (awers) oraz drobnej plastyce z kręgu achemenidzkiego (rewers). Moneta nosi inskrypcję BDYHBL (Bedyehibel) interpretowaną jako imię własne emitenta, którego osoba nie jest znana poza mennictwem. Dotychczas zostało zarejestrowanych pięć emisji bitych w jego imieniu. Wszystkie nawiązują do repertuaru ikonografi cznego sztuki Achemenidów. Przypuszczalnie Bedyehibel pełnił funkcję wojskową lub administracyjną na obszarze państwa Achemenidów, prawdopodobnie w Samarii.
Go to article

Authors and Affiliations

Jarosław Bodzek
Download PDF Download RIS Download Bibtex

Abstract

W odniesieniu do terenów Europy Środkowej leżących na północ od Karpat i Sudetów, zajmowanych w okresie wpływów rzymskich przez ludność archeologicznych kultur przeworskiej i wielbarskiej (tj. obszaru obecnej Polski, zachodniej Białorusi i północno- zachodniej Ukrainy) wiele wskazuje na to, że pierwszą poważniejszą falę napływu srebrnych monet rzymskich – denarów z okresu Republiki i cesarza Augusta – należy datować na kilka ostatnich dziesięcioleci I w. przed Chr. i na początek I w. po Chr. Pieniądz ten przypuszczalnie dotarł na ziemie północne w znacznej liczbie z szeroko rozumianego regionu naddunajskiego, być może z Dacji, i rozszedł się dość równomiernie po całym obszarze występowania kultury przeworskiej w młodszym okresie przedrzymskim i w okresie wczesnorzymskim, co do zasady nie przekraczając jej północnego zasięgu. Po okresie panowania Augusta miał miejsce kilkudziesięcio- a może nawet około stuletni okres, kiedy srebrna moneta nie napływała na obszary zajmowane przez ludność kultur przeworskiej i wielbarskiej w ogóle lub prawie w ogóle. Kolejną, znacznie większą falę napływu denarów na tereny zajmowane przez obie kultury archeologiczne, tym razem monet cesarskich z I–II w., najprawdopodobniej trzeba datować nie wcześniej niż na II w. po Chr. W wieku II na terenie Cesarstwa prawie nie było już w obiegu denarów emitowanych przez pierwszych cesarzy (Augusta, Tyberiusza, Klaudiusza, Kaliguli oraz Nerona) przed rokiem 64. Monety te, wybite z lepszego kruszcu i według lepszych standardów wagowych niż denary późniejsze, znikły z obiegu przed końcem I w., a formalnie zostały z niego wycofane dekretem Trajana ze 107 roku. Jak więc interpretować nieliczne monety cesarskie sprzed 64 roku znajdowane poza skarbami na ternach zajmowanych przez te dwie kultury archeologiczne? W grę wchodzą trzy ewentualności. Po pierwsze monety te, a przynajmniej część z nich, mogły napłynąć w pierwszych dziesięcioleciach I w. jako dopełnienie „republikańskiej” fali napływu. Po drugie, wczesnocesarskie denary mogły dotrzeć na teren środkowoeuropejskiego Barbaricum w II w., jako niewielka domieszka do denarów emitowanych po 64 r. Po trzecie wreszcie, napływ owych monet należy traktować jako zjawisko niezależne i incydentalne, którego nie należy łączyć wprost ani z falą „republikańską”, ani z drugowieczną. Denary Augusta stanowiły stosunkowo niewielkie uzupełnienie dwóch skarbów denarów republikańskich znalezionych w południowej Polsce, na terenie zajmowanym w początkach okresu rzymskiego przez ludność kultury przeworskiej: skarbu z Połańca w Małopolsce i skarbu z okolic Włodzienina na Górnym Śląsku. Ponadto pojedynczy denar Augusta wystąpił w skarbie denarów cesarskich z I–II w. z miejscowości Rywałdzik koło Nowego Miasta Lubawskiego, na obszarze zajmowanym w późniejszych fazach okresu rzymskiego przez ludność kultury wielbarskiej. W żadnym ze skarbów odnotowanych dotychczas na terenie obecnej Polski, zachodniej Białorusi i północno-zachodniej Ukrainy nie było natomiast żadnych denarów następców Augusta, wybitych przed 64 rokiem. Jeśli chodzi o znaleziska drobne (luźne), z interesujących nas terenów pochodzi bardzo niewielka liczba znalezisk denarów rzymskich wybitych w początkowym okresie Cesarstwa, przed 64 rokiem. Dla wskazanego obszaru, całkiem przecież rozległego, dysponujemy informacjami o zaledwie kilkunastu pozbawionych kontekstu archeologicznego znaleziskach srebrnych monet wybitych w okresie panowań cesarzy Augusta (5 egzemplarzy z Polski i 2 z Ukrainy), Tyberiusza (3 egzemplarze z Polski i 1 z Ukrainy) i Kaliguli (1 egzemplarz z terenu Polski); brak jest konkretnych danych odnoszących się do znalezisk monet srebrnych Klaudiusza i z wczesnych emisji Nerona. Dodatkowo silnie zbarbaryzowane naśladownictwo denara Augusta znaleziono ostatnio na terenie wsi Sarbinowo na Pomorzu Zachodnim lub w jej okolicach. Skrajnie rzadkie występowanie, a nawet zupełny brak wczesnych monet cesarskich w znaleziskach można tłumaczyć mało liczną emisją denarów w początkach Cesarstwa, zwłaszcza za panowania Kaliguli i Klaudiusza. Z drugiej jednak strony monety takie występują całkiem licznie w innych rejonach Barbaricum, przede wszystkim na terenie Dacji. W przypadku denarów Augusta interpretacja polskich i ukraińskich znalezisk wydaje się względnie prosta, jako że dysponujemy kluczem interpretacyjnym w postaci wspomnianych wyżej skarbów, z Połańca i okolic Włodzienina, w skład których tego typu monety wchodziły. Z tego względu występujące w znaleziskach drobnych denary Augusta, a przynajmniej część z nich, możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa wiązać z napływem denarów republikańskich na tereny na północ od Sudetów i Karpat, co zresztą zostało już wspomniane na wstępie. Skład skarbów nie dostarcza nam analogicznych przesłanek w odniesieniu do denarów późniejszych niż augustiańskie. Pojedynczy denar Augusta został również odnotowany w skarbie denarów cesarskich z I–II w. znalezionym w miejscowości Rywałdzik w północnowschodniej Polsce. Fakt ten należy rozpatrywać w ramach szerszego zjawiska występowania denarów sprzed 64 r. (republikańskich i wczesnocesarskich) w zespołach monet z I–II (III) w., wtórnego wobec wspomnianego wyżej zjawiska utrzymywana się bardzo niewielkiej liczby tych wczesnych denarów w obiegu na terenie Imperium do końca II w., a nawet po pierwsze dziesięciolecia III w. Z tego względu dotarcie na teren środkowoeuropejskiego Barbaricum bardzo nielicznych denarów Augusta, jak również późniejszych monet cesarskich tego samego nominału emitowanych przed 64 r., w ramach wielkiej, drugowiecznej fali napływu jest więcej niż prawdopodobne. Interpretacja taka jest jednak mało przekonująca w odniesieniu do trzech silnie skoncentrowanych pod względem terytorialnym znalezisk pojedynczych (denary Tyberiusza z Gorlic i z Jasła oraz denar Kaliguli z Biecza) z dorzecza Wisłoki. Po pierwsze, na tle innych regionów południowej Polski obszar ten nie wyróżnia się specjalnie pod kątem występowania znalezisk denarów emitowanych po 64 r., do których nieznaczną domieszką miałyby być wczesne denary cesarskie. Po drugie, trudno w ten sposób wytłumaczyć koncentrację trzech nietypowych dla całego opisywanego terytorium monet na niewielkim obszarze wzdłuż rzeki Ropy, dopływu Wisłoki. Owe trzy monety mogły dotrzeć na teren obecnej południowo-wschodniej Polski około połowy I w. po Chr. w związku z funkcjonowaniem i upadkiem klientelnego wobec Imperium kwadzkiego państwa Wanniusza, lokalizowanego w południowo-zachodniej części obecnej Słowacji i na Morawach. Jednakże w tych rejonach znalezisk denarów Tyberiusza i Kaliguli nie odnotowano. Natomiast stosunkowo duża liczba denarów o podobnej chronologii występuje w znaleziskach z obszaru Dacji i – biorąc pod uwagę rozrzut terytorialny znalezisk monetarnych – napływ z tego właśnie kierunku należy przyjąć za najbardziej prawdopodobny. W tym drugim przypadku przyczyn napływu denarów wczesnocesarskich możemy upatrywać w tych samych, trudnych obecnie do precyzyjnego zdefi niowania zjawiskach, których efektem były czytelne w materiale archeologicznym dackie wpływy kulturowe na północ od Karpat w okresie wczesnorzymskim. Podsumowując, denary Augusta, a najprawdopodobniej również monety srebrne późniejszych cesarzy co najmniej do Kaliguli włącznie, znalezione na terenach Europy Środkowej leżących na północ od Karpat i Sudetów należy w pierwszej kolejności interpretować jako młodszą część tej samej fali napływu, w ramach której na tereny te dotarły w znaczącej liczbie denary Republiki Rzymskiej. Monety te przypuszczalnie napłynęły z południa lub z południowego wschodu, precyzyjniej: z terenów naddunajskich, najprawdopodobniej z Dacji. Po drugie, niewątpliwie jakaś część, zapewne stosunkowo niewielka, denarów cesarskich sprzed roku 64 dotarła na tereny środkowoeuropejskiego Barbaricum jako dopełnienie denarów z I–II w. w ramach wielkiej fali napływu denarów datowanej na II w. Po trzecie wreszcie, w stosunku do denarów Tyberiusza i Kaliguli, być może w ramach puli uzupełnionej w trudnym obecnie do doprecyzowania zakresie monetami starszymi – republikańskimi i augustiańskimi, nie można całkiem wykluczyć hipotezy, że napływ owych denarów, bez dwóch zdań z kierunku południowego lub południowo- wschodniego, bezpośrednio z terenu Imperium lub w wyniku redystrybucji w ramach Barbaricum, był zjawiskiem incydentalnym, nie związanym bezpośrednio ani z „republikańską”, ani z drugowieczną falą napływu.
Go to article

Authors and Affiliations

Arkadiusz Dymowski
Download PDF Download RIS Download Bibtex

Abstract

W miejscowości Trąbki Małe, pow. braniewski (dawne Klein Tromp, Kreis Braunsberg, Ostpreußen), znalezione zostały w XIX w. dwa skarby późnorzymskich solidów, o łącznej liczbie ok. 141 sztuk, zdeponowane w latach 430/440 r. Są one największymi skarbami złotych monet rzymskich odkrytymi na ziemiach Polski i w całej strefi e Bałtyku. Pierwszy zespół znaleziono w 1822 r. na tzw. Złotym Wzgórzu (Goldberg), na polu należącym do rolnika Jakoba Dankwarta, na południe od Trąbek Małych. Zawierał on ok. 97 monet z najwcześniejszymi egzemplarzami z czasów Gordiana III (jedyny aureus ze skarbu), solidy datowane w większości na pierwszą połowę V w., bite w czasach od Walentyniana I do Walentyniana III. Nie zachowały się żadne informacje o pozostałościach pojemnika, w którym mógł być zdeponowany skarb, ani też śladach pochówku. Do Królewskiego Gabinetu Numizmatycznego w Berlinie (Königliches Münzkabinett), trafiło 79 monet ze znaleziska; do dziś przechowywane są w nim 62 monety z tego skarbu. Do kolekcji Uniwersytetu Alberta w Królewcu trafi ło 12 solidów, zaś 6 monet przekazano właścicielowi pola. Wzmianka o skarbie opublikowana w 1924 r. przez Johannesa B. Voigta, profesora uniwersytetu królewieckiego, do dziś pozostaje podstawowym źródłem informacji o okolicznościach odkrycia pierwszego skarbu. Drugi depozyt znaleziony został w tym samym miejscu w roku 1837 lub 1838. Tym razem do kolekcji Gabinetu Numizmatycznego w Berlinie trafiło 18 monet, z czego uchwytnych jest do dziś 13 egzemplarzy, zaś 5 solidów sprzedano bądź wymieniono na inne monety. Na temat tego depozytu wiemy niewiele, być może zawierał on łącznie 43 solidy. Pierwsza publikacja Georga Heinricha Ferdinanda Nesselmanna zamieszczona w „Neuer Pruessischer Provinzial-Blätter“ w roku 1857 potwierdza łączną liczbę monet i wymienia 9 solidów przechowywanych na uniwersytecie w Królewcu. W literaturze nie ma niestety zgodności na temat liczb monet przyporządkowanych poszczególnym emitentom. Dodatkowo pod koniec 1859 r. Gabinet Numizmatyczny w Berlinie zakupił jeden solid Aelii Pulcherii, który najprawdopodobniej pochodził z drugiego skarbu z Trąbek Małych (nie został on wymieniony na pierwotnej liście monet wchodzących w jego skład). Późniejszą wzmiankę na temat znaleziska solida Anastazjusza (491–518) z Trąbek Małych i wiązanie go z pierwszym skarbem, należy traktować z dużą ostrożnością. Z uwagi na znacznie późniejsze datowanie tej monety jest mało prawdopodobne, aby należała do jednego z depozytów z Trąbek Małych. Wszystkie solidy z obu depozytów, które pierwotnie przechowywane były w Królewcu, zaginęły w trakcie II wojny światowej. Trzy egzemplarze zostały ponownie odnalezione po wojnie w składnicy porzuconego mienia w Kassel i obecnie znajdują się w kolekcji Instytutu Archeologii w Getyndze.
Go to article

Authors and Affiliations

Karsten Dahmen
Download PDF Download RIS Download Bibtex

Abstract

Zabytki runiczne, na których znajdują się inskrypcje w najstarszym alfabecie germańskim, futharku starszym, wykonane z różnych materiałów – kości, rogu, drewna, skóry, kamienia i metalu – należą do najcenniejszych źródeł historycznych. Większość pochodzi ze Skandynawii, Niemiec, Anglii, Węgier i Rumunii, znaleziska z Polski i Ukrainy są znacznie rzadsze. Te pierwsze są wiązane z Saksonami, Anglami i Fryzami, te drugie ze wschodnimi Germanami. Inskrypcje w futharku starszym spotykamy na obiektach numizmatycznych, naśladownictwach solidów, monetach anglosaskich i fryzyjskich oraz złotych brakteatach germańskich, jednak nie wcześniej, niż od V w. po Chr. Do grupy najrzadszych i najcenniejszych zabytków runicznych dołączyła moneta naśladująca aureus Aleksandra Sewera, zakupiona na 58. Aukcji Warszawskiego Centrum Numizmatycznego w dniu 8 listopada 2014 r., określana dalej jako A 6273. Moneta ta trafi ła do rąk warszawskich antykwariuszy nie później niż w marcu 2014 r. Nic nie wiadomo na temat wcześniejszych losów monety, czy też miejsca jej znalezienia. Autentyczność monety A 6273 była bardzo uważnie sprawdzana. W ciągu trwających ponad trzy miesiące drobiazgowych i wnikliwych badań nad zabytkiem nie pojawił się ani jeden poważny argument, który podałby w wątpliwość jego autentyczność. Znaki runiczne odkryto dopiero po zakupie monety, co przemawia za jej autentycznością, gdyż jako najwcześniejsza znana na świecie moneta runiczna byłaby ona wyceniona wielokrotnie wyżej, a przecież złote monety są fałszowane dla zysku. Wyniki badań metaloznawczych również świadczą za autentycznością monety, ponieważ analogiczne egzemplarze ze zbiorów kopenhaskich mają, tak jak A 6273, niższy ciężar właściwy, niż np. złote monety rzymskie. Cechy traseologiczne, zwłaszcza wytarcie wewnątrz otworu, brzegu monety przy otworze i otoku otworu na rewersie świadczą o wieloletnim użytkowaniu monety jako ozdoby. Sam otwór i sposób jego wykonania również przemawiają jednoznacznie za autentycznością zabytku, a dodatkowo umożliwiają jego datowanie na III–początek IV w. po Chr. Monetę należy prawdopodobnie datować na lata 271–332, kiedy napływ złotych monet do kręgu gockiego osłabł po natężeniu z lat 251–270. Typ pierwowzoru, RIC 199 (legenda IOVI CONSERVATORI), datowany jest natomiast na lata 228–231. Stopień zbarbaryzowania nie jest bardzo duży. Barbaryzacja objawia się przede wszystkim w szczegółach wizerunków: kształcie oka, szyi, a zwłaszcza kształcie wstążek wieńca laurowego na awersie; proporcjach postaci Jowisza, błędnym odwzorowaniu wiązki błyskawic, fałd płaszcza i ramienia małego cesarza oraz w legendzie rewersu, w której rozpoznawalna wyraźnie część „IOVI…” ułatwiła identyfi kację typu pierwowzoru, natomiast dalsza część znacznie mniej udanie naśladuje znaki alfabetu łacińskiego. Większość elementów A 6273, zarówno legend, jak i wyobrażeń, jest w lustrzanym odbiciu wobec typu pierwowzoru. Dwa wyjątki to częściowa legenda XAN[DA]VG oraz napis runiczny i znajdujący się obok niego znak przypominający zgięty palec. W pierwszym przypadku twórca matrycy – stempli do wybicia monety lub formy i stempla – najprawdopodobniej obrócił pierwowzór o 180 stopni. W drugim, zastąpił legendę łacińską legendą runiczną. Analiza różnych możliwych technik wykonania A 6273 wskazuje, że mogła ona zostać wykonana techniką zbliżoną do tej, w jakiej wykonywano brakteaty germańskie, z wykorzystaniem modelu z miękkiego materiału w pierwszym etapie produkcji. Runolodzy, którzy wypowiedzieli się na temat napisu runicznego na podstawie zdjęcia zamieszczonego w opisie aukcji WCN, potwierdzili, że są to znaki runiczne, a różne możliwości ich odczytania prezentują tabele 3 i 4. Możliwa jest też inna interpretacja oparta na podobieństwie części legendy irl do występujących na innych zabytkach legendy runicznej irilaR, erilaR w świetle której byłaby to nazwa plemienna odnosząca się do Herulów. Fakt wykonania takiego napisu, sam w sobie wyjątkowy, a dodatkowo umieszczenia go na stronie eksponowanej podczas noszenia monety jako ozdoby, może przemawiać za tym, że było to imię. Wiązałoby się to także ściśle z jej funkcją: niewątpliwie przedmiotu osobistego o dużym znaczeniu dla swojego posiadacza, być może oznaki prestiżu, bogactwa, władzy, niewykluczone, że amuletu. A 6273 jest najstarszą znaną monetą runiczną. Jej ogromna wartość naukowa polega na tym, że przesuwa ona początki mennictwa germańskiego o dwa wieki wstecz i wiąże je najściślej z Germanami z południowo-wschodniego Barbaricum. Dalsze badania nad monetą i technologią jej wykonania pozwolą zapewne lepiej zrozumieć związki między Skandynawią, a obszarem nadczarnomorskim w III–IV w.
Go to article

Authors and Affiliations

Adam Degler
Download PDF Download RIS Download Bibtex

Abstract

Przed blisko półwiekiem przedstawiłem swoją wizję początków polskiego mennictwa (Suchodolski 1967). Badając cały, dostępny wówczas materiał zgromadzony w krajowych i zagranicznych kolekcjach, zarówno publicznych, jak i prywatnych (łącznie 194 egz.), doszedłem do przekonania, że ówczesne mennictwo było słabo rozwinięte i źle zorganizowane. Miał je zapoczątkować już Mieszko I (ok. 960–992) pod koniec swoich rządów (ryc. 2) a kontynuować jego syn Bolesław Chrobry (992–1025). Później kilkakrotnie modyfi kowałem powyższy obraz, wykorzystując zarówno przyrost materiału (do ponad 260 egz., por. tab. 1), jak i postęp badań (Suchodolski 1971, 1998, 2000b, 2009, 2011). Największe znaczenie miały tu dwa czynniki – odkrycia w ziemi nowych depozytów gromadnych, tzw. skarbów, oraz dalsze odkrycia połączeń stempli monetarnych. Wyjątkowo następowała też redukcja materiału – monety z głową św. Jana bite we Wrocławiu zostały uznane za późniejsze, emitowane przez Bolesława Śmiałego (Suchodolski 1996) lub raczej Bolesława Krzywoustego (Nakielski 2012) (ryc. 1). Nieoczekiwanie ograniczeniu uległa również liczba znanych stempli. Stało się to dzięki odkryciu przez M. Boguckiego, że niektóre odmiany stempli powstały nie na skutek użycia nowych narzędzi, ale w wyniku przerabiania i reperowania starych (Bogucki 2010). W wyniku nowych badań okazało się, że monety z imieniem Mieszka, dotychczas kojarzone z Mieszkiem I, pojawiły się w znaleziskach co najmniej ćwierć wieku po jego śmierci. Zostały więc wybite przez Mieszka II, ale jeszcze przed jego wstąpieniem na tron w 1025 r. Emitował je zatem nie jako samodzielny władca, lecz jako następca tronu. Jak wskazuje rozrzut znalezisk, miało to miejsce w Wielkopolsce, być może w Gieczu (Suchodolski 2000c, 2009). Również w Wielkopolsce powstały wszystkie monety Bolesława Chrobrego. Nie potwierdziły się bowiem wcześniejsze domysły o jego działalności menniczej we Wrocławiu, w Krakowie, Kijowie czy na Łużycach. Inicjatorem polskiego mennictwa był zatem Bolesław Chrobry. Rozpoczął je już na początku swoich rządów, nie później niż od 995 r. Jak wskazuje chronologia znalezisk, na czele znanych dziś co najmniej 17 typów trzeba postawić typ z wyobrażeniem strzały w Drzewie Życia na awersie oraz krzyża typu bizantyjskiego na rewersie (ryc. 6). Krzyż ten został jednak przejęty za pośrednictwem duńskim, co każe domyślać się jakiegoś udziału Duńczyków w wyborze wyobrażeń najstarszej monety polskiej (Suchodolski 2010). Efektem odkrycia nowych połączeń stempli było znaczne wzbogacenie trzech dotychczas znanych łańcuchów takich połączeń (Ilisch, Suchodolski 2003, Jonsson, Suchodolski 2009, Bogucki 2006, Bogucki, Magiera 2014, WCN 2012, 2014). w konsekwencji okazało się, że z mennic Bolesława Chrobrego wyszły również monety nie tylko nowych odmian, ale też nowych typów. Były one, co prawda, znane już wcześniej, ale ze względu na pomylone napisy lub wręcz pseudolegendy nie można było określić ich pochodzenia (Bogucki 2006, Bogucki, Magiera 2014). Najstarszy z tych łańcuchów, oznaczony nr I, łączy monety z imieniem Bolesława z monetami naśladującymi monety saskie z imionami Ottona III i jego babki Adelajdy (ryc. 4, 8). Łańcuch II jest obecnie najobszerniejszy. Skupia on monety Bolesława Chrobrego z legendą PRINCES POLONIE oraz naśladownictwa monet czeskich księcia Władywoja, a także różnego rodzaju naśladownictwa monet niemieckich, niektóre bardzo prymitywne (ryc. 9, 13, 14). Łańcuch ten został ostatnio bardzo poszerzony, a to dzięki odkryciu połączenia z innym łańcuchem, zawierającym monety naśladowcze nieznanego dotąd pochodzenia (Bogucki, Magiera 2014). Niemal równoczesny z poprzednim jest łańcuch III, który łączy stemple monet Bolesława z jego imieniem i tytułem DVX INCLITVS oraz naśladownictwa monet bawarskich księcia Henryka IV a także pensów anglosaskich króla Etelreda II (ryc. 10, 11, 12, 15). Można się domyślać, że mennictwo zostało zainicjowane w pierwszej siedzibie biskupiej w Polsce, czyli w Poznaniu. Tu powstały najstarsze monety z wyobrażeniem strzały i krzyża typu bizantyjskiego. Domyślamy się, że tu też wybito monety przy użyciu stempli skupionych w łańcuchach I i III. Łańcuch II natomiast łączy się zapewne z Gnieznem. W tab. I podana została propozycja przydziału większości typów monet do poszczególnych mennic lub może raczej warsztatów menniczych. Tam też ramowa chronologia tych monet. Mimo znacznego zwiększenia podstawy źródłowej ogólny obraz polskiego mennictwa nie uległ zasadniczym zmianom. Nadal rysuje się nam ono jako niezbyt rozwinięte i efemeryczne a w dodatku przedstawiające niski poziom rozwoju technicznego. Widać, że nie było jednego ośrodka produkcji, który by działał stale pod kontrolą duchownych zgodnie z ustalonym planem. Była to raczej produkcja doraźna, przedsiębrana wielokrotnie od nowa w różnych miejscach, zgodnie z potrzebami władcy. Nie zmienił się też nasz pogląd na cele tego mennictwa. Jak świadczą monety z dobrze wykonanymi wyobrażeniami i poprawnie zapisanym imieniem Bolesława Chrobrego, a także jego tytulaturą, mennictwo miało propagować rolę księcia jako silnego władcy, przynależnego do rodziny władców chrześcijańskich. Natomiast monety kopiujące mniej lub bardziej poprawnie wzory obce mogły być emitowane jedynie w celach ekonomicznych.
Go to article

Authors and Affiliations

Stanisław Suchodolski
Download PDF Download RIS Download Bibtex

Abstract

Denary Bolesława Chrobrego z napisem cyrylicznym (tzw. „ruskie”) są jedną z najczęściej opisywanych monet tego władcy. Wśród dotychczasowych – krótko w tekście omówionych – hipotez, próbujących ustalić miejsce i wyjaśnić cel wybicia denarów cyrylicznych, dominować zaczyna obecnie opinia minimalizująca ich specjalne cele manifestacyjne, a oryginalny wygląd stempli tłumacząca zatrudnieniem przy produkcji rytownika obeznanego z tradycją wschodnią, który mógł przybyć do Polski wraz z księciem po wyprawie kijowskiej. Punktem wyjścia do ponownego podjęcia rozważań nad interpretacją wyobrażeń na stemplach „ruskich” denarów Bolesława Chrobrego stała się odnaleziona w 1994 r. w Nowogrodzie Wielkim bulla wielkiego księcia kijowskiego Jarosława Mądrego (1016– 1054), datowana na ok. 1018 r., dotąd nie wyzyskana jako źródło do badań numizmatycznych. Nawiązuje ona zarówno do wzorów wschodnich (bizantyńskich), jak i zachodnich (skandynawskich) co sprawia, że zajmuje ona wśród ołowianych pieczęci ruskich X i XI w. szczególne miejsce. Jarosław ukazany tutaj został niemal dokładnie w taki sam sposób, jak Bolesław Chrobry na denarze „ruskim”, zbieżny jest także układ legendy (na monecie pominięto jednak tytuł). Szczególną uwagę zwrócić tu trzeba na szczegół dotychczas nie zaobserwowany, a mianowicie gest, jaki Jarosław wykonuje swoją prawą ręką, tożsamy z gestem wykonywanym przez Chrobrego na denarze cyrylicznym. Zinterpretować go można jako gest władczy, oznaczający omnipotencję i suwerenność, wskazujący również na bliski związek z sacrum. Zdaje się zatem nie ulegać wątpliwości, że pieczęć Jarosława stała się wzorem dla monety Chrobrego. W posiadanie tej pieczęci książę polski wszedł zapewne podczas pobytu w Kijowie, już po opanowaniu miasta 14 sierpnia 1018 r. Denara cyrylicznego nie wybił jednak na Rusi. Miało to miejsce – jak świadczą o tym dotychczasowe znaleziska – już na terenie Wielkopolski, kiedy Chrobry, zostawiwszy w Kijowie Świętopełka, powrócił do kraju. Wydaje się więc, że zainicjowanie bicia miało miejsce krótko po przybyciu do Polski (być może jeszcze w listopadzie 1018 r.) a za wydarzenie kończące tę emisję uznać należy utratę władzy przez Świętopełka na rzecz Jarosława, co nastąpiło latem (najprawdopodobniej w sierpniu) roku następnego. Podejmując próbę interpretacji wyobrażeń na stemplach, zadać sobie należy pytanie, czy możliwe jest, aby denar z napisem cyrylicznym miał przedstawiać Bolesława jako władcę Słowiańszczyzny wschodniej, będącej częścią słowiańskiego imperium, które starał się stworzyć, realizując postanowienia Zjazdu Gnieźnieńskiego. Tak ścisła zgodność ikonografi czna pomiędzy awersami pieczęci i monety – a trudno przyjąć, że był to tylko zbieg okoliczności – zdaje się nie pozostawiać wątpliwości, że chodzi tutaj o emisję manifestacyjną specjalnego znaczenia. Chrobry „wchodził” w pozycję Jarosława, usuwał go z przedmiotu uwierzytelniającego jego wolę, symbolicznie zatem pozbawiał go prawnie umocowanych zdolności decyzyjnych, a tym samym władzy. Nie skopiował jednak tego wyobrażenia bezrefl eksyjnie, ale wprowadził doń niewielkie zmiany (brak nakrycia głowy i tytułu w legendzie). Podobnie w przypadku rewersu – zastąpienie obecnego na bulli wyobrażenia św. Jerzego symbolem bardziej uniwersalnym – krzyżem przejętym z monet bizantyńskich – mogło mieć za zadanie podkreślenie szerszego aspektu władzy Bolesława, który od momentu wkroczenia do Kijowa był nie tylko suwerenem Rusi, ale uważał się za zwierzchnika zjednoczonego słowiańskiego imperium. Stosując świadomie łączącą wschodnie i zachodnie elementy konwencję przedstawieniową oraz cyrylicę w legendzie, nawiązując bezpośrednio do pieczęci swojego przeciwnika, Bolesław w sposób doskonale zwarty, dosadny i komunikatywny manifestował zwierzchnictwo nad obszarem Rusi. To z kolei sugeruje, że ze zdobyciem Kijowa wiązał książę polski szczególne treści. Świadczą o tym także inne działania, które podjął, zasiadając na tronie książąt kijowskich. Szczególnie podkreślić tu należy wysłanie poselstw do cesarzy Wschodu i Zachodu, co wyraźnie poświadcza „imperialny” wymiar polityki Chrobrego. Nie jest zatem wykluczone, że Bolesław mógł po zdobyciu Kijowa uważać się za „cesarza Słowian”, dając temu m.in. wyraz na monecie, co wspiera niektóre, wyrażane ostatnio przez historyków hipotezy. Przedstawiona propozycja interpretacji denara „ruskiego” uprawdopodabnia pogląd, że już w okresie panowania Bolesława Chrobrego świadomie wykorzystywano monety jako środek do manifestacji ponadstandardowych, ważnych z punktu widzenia władcy treści, co z kolei rzutuje na interpretacje innych denarów okresu wczesnopiastowskiego.
Go to article

Authors and Affiliations

Witold Garbaczewski
Download PDF Download RIS Download Bibtex

Abstract

W artykule zaprezentowano nowe odkrycia monet oraz nowe połączenia stempli denarów Bolesława Chrobrego. W Muzeum Historycznym w Moskwie odnaleziono hybrydę wybitą pierwotnym stemplem awersu typu PRINCES POLONIE oraz stemplem rewersu w typie denarów Ottona i Adelajdy (ryc. 1). Łączy ona znane już wcześniej dwa łańcuchy połączeń stempli – PRINCES POLONIE oraz łańcucha składającego się z naśladownictw w typie saskim, kolońskim i bawarskim, opublikowanego przez P. Ilischa w 2005 r. (ryc. 2). W związku z odnalezieniem wspomnianej hybrydy zaproponowano nieco wcześniejsze datowanie monet wchodzących w skład tego łańcucha – na lata ok. 1005–1020. Rozważono również ewentualność, że wspomniane monety nie zostały wybite w mennicach książęcych, a do powstania hybrydy doszło w wyniku pozyskania tylko jednego stempla. Jednak w świetle dostępnych danych wydaje się, że wszystkie stemple, wchodzące w skład połączonych łańcuchów, używane były w mennicy podległej Bolesławowi Chrobremu. Zaprezentowano też nowe stemple wchodzące w skład łańcucha połączeń stempli DVX INCLITVS – brakujący do tej pory awers w typie bawarskim (ryc. 3) oraz silnie zbarbaryzowane naśladownictwo, nawiązujące do typu II denarów Mieszka II (ryc. 4). Analizując przedstawione łańcuchy połączeń stempli postawiono tezę o wytwarzaniu zgodnych stylistycznie kompletów stempli w mennicach Bolesława Chrobrego, które dopiero w trakcie produkcji monet ulegały przemieszaniu. W oparciu o takie założenie przedstawiono hipotetyczną listę nieznanych jeszcze stempli, które powinny zostać odnalezione w przyszłości (ryc. 2, 5). Przedstawione odkrycia potwierdzają niestabilność i chaotyczność najstarszego mennictwa polskiego. Rozważając kwestie chronologii i liczebności monet Bolesława Chrobrego postawiono tezę, że być może za próbę jego względnego uporządkowania od około 1015 roku odpowiadał następca tronu – Mieszko II.
Go to article

Authors and Affiliations

Mateusz Bogucki
Jacek Magiera
Download PDF Download RIS Download Bibtex

Abstract

The purpose of this study is to analyse which kinds of monetary taxation and coinage policies the minting authorities applied in Sweden in the period 1153–1512. In medieval Europe, old coins were frequently declared invalid and were exchanged for new ones at fi xed rates and dates. Here, the question of whether and when such periodic recoinage was applied in medieval Sweden is analyzed against the historical record. A theory of how short-lived and long-lived coinage systems work is applied to Swedish coinage. Sweden adopted similar coin forms as those minted in Continental Europe in the Middle Ages, but also adopted the corresponding continental coinage and monetary taxation policies linked to these coin forms. Swedish experience is extraordinarily well in line with what one would expect from the theory of short-lived coins. Economic backwardness, limited monetization of society and separate currency areas facilitated recoinage. Recoinage with varying frequency was applied in 1180–1290 when only bracteates were minted. This is evidenced by many different coin types per reign, coin hoards which are dominated by a few types and dating of types to specifi c periods of the kings’ reigns. However, monetization increased in the late thirteenth century, making recoinage more diffi cult. and bracteates were replaced by long-lived two-faced coins in 1290. With an end to recoinage, the Swedish kings then accelerated the debasement of the long-lived coins. The disappearing recoinage fees were compensated for by debasing the silver content. Such debasements – interrupted by several coinage reforms – were applied until the beginning of the sixteenth century.

Go to article

Authors and Affiliations

Roger Svensson
ORCID: ORCID
Download PDF Download RIS Download Bibtex

Abstract

Podczas wykopalisk prowadzonych od lutego 2008 r. przez Zbigniewa Misiuka na terenie dwunastowiecznej osady miejskiej w Gdańsku, na stanowisku Tartaczna, znaleziono wśród blisko 500 monet skarb złożony wyłącznie z 25 nieznanych dotąd brakteatów. Opatrzone są w pełni czytelnym imieniem SAMBOR oraz fi gurą zinterpretowaną jako krzyżowy monogram imienia Otto, dodatkowo uświęcony przekształceniem jednej z liter T w krzyżyk. Chronologia znaleziska i jego analogii wskazuje, że chodzi o Sambora I, uważanego przez jednych historyków za namiestnika (margrabiego), przez innych za księcia gdańskiego (1177/9–1207). Monogram Ottona stanowi najprawdopodobniej odniesienie do św. Ottona z Bambergu, kanonizowanego w 1189 r. i określanego jako apostoł Pomorzan. Użycie imienia władcy na polskiej monecie z tego czasu jest rzadkie, a w przypadku władcy o tak niejasnych kompetencjach jak Sambor, ma szczególne walory manifestacji politycznej. Koresponduje z tym odwołanie do św. Ottona, które może w takiej sytuacji odzwierciedlać dążenie władcy Gdańska do niezależności od polskich książąt również w aspekcie kultowym. Być może, jest to rezultat szczególnie sprzyjającej takiemu dążeniu sytuacji politycznej, jaka powstała w 1195 r. Część brakteatów nosi ślady przebicia i tam, gdzie można zidentyfi kować poprzedni typ, jest to za każdym razem typ Orant, znany dotychczas tylko z jednego egzemplarza ze skarbu z Krakowa (1999). Wniosek, że był to poprzedni typ brakteatów gdańskich, został potwierdzony ujawnionym w rok później drugim skarbem brakteatowym z tego samego wykopu, złożonym z ok. 12 brakteatów tego właśnie typu. Wykazuje on z kolei podobieństwo warsztatowe i zbieżność metrologiczną z typem odkrytym wcześniej w podobnie homogenicznym skarbie z niedalekiego wykopu przy ul. Olejarnej: popiersie zbrojnego władcy. Byłby to więc jeszcze jeden wczesny typ brakteatów gdańskich, może wybity przez Sambora jeszcze w imieniu zwierzchniego władcy Polski. Orant z brakteatów mógłby być również św. Ottonem, a wszystkie te typy (i może także brakteat ze smokiem, pojedynczo znaleziony w skarbie z ul. Olejarnej) byłyby początkiem gdańskiej emisji brakteatów. Pełna polska wersja pracy zob. Ceynowa, Paszkiewicz 2014.
Go to article

Authors and Affiliations

Beata Ceynowa
Borys Paszkiewicz
Download PDF Download RIS Download Bibtex

Abstract

Pomimo wspólnych dziejów politycznych Nowej Marchii i Ziemi Torzymskiej, ich przynależności do Marchii Brandenburskiej, obserwacja źródeł numizmatycznych w postaci znalezisk monetarnych, powiązana za śledzeniem dokumentów pisanych, pozwala na konstatację, iż odmiennie formował się rynek pieniężny obu tych terytoriów marchijskich. Trzeba jednakże zaznaczyć, że w przeciągu omawianych tutaj trzech stuleci, wspólnota polityczna została przerwana na ponad pół wieku, kiedy to Nowa Marchia w latach 1402–1454 znalazła się we władaniu Zakonu Krzyżackiego. Intensywna cyrkulacja pieniądza brandenburskiego na wschód od Odry rozpoczęła się dopiero w ostatnim dziesięcioleciu XIII wieku. Wcześniej, w dobie przynależności ziem nad środkową Odrą oraz dolną Wartą i Notecią do państwa polskiego, po ustaniu napływu srebra wczesnośredniowiecznego, moneta marchijska, jak i inna niemiecka, napływała tu nielicznie, co ujawniają najnowsze badania archeologiczne. Intensywność opanowywania rynku pieniężnego przez monetę brandenburską, która nastąpiła dopiero kilkadziesiąt lat po przyłączeniu do Marchii Brandenburskiej ziem na wschód od Odry, wykazuje rozmaite cykle, i to zarówno w zależności od epoki historycznej, jak i terytorium zaodrzańskiego, tzn. Nowej Marchii i Ziemi Torzymskiej (ta ostatnia pokrywała się z obszarem historycznej prawobrzeżnej części Ziemi Lubuskiej). W okresie panowania margrabiów z linii askańskiej różnice pomiędzy Nową Marchią i Ziemią Torzymską były względnie niewielkie. W krainie północnej widoczny był w znaleziskach monetarnych znaczniejszy udział denarów i brakteatów zachodniopomorskich, a ich obecność odnotowują również ówczesne źródła pisane odnoszące się do Nowej Marchii. W dobie bawarskiej dynastii Wittelsbachów (1323–1373), skąpo oświetlonej źródłami numizmatycznymi, dezintegracja pomiędzy północą a południem uległa dalszemu pogłębieniu. Dokumenty pisane informują o zwiększonym obiegu w Nowej Marchii monety pomorskiej, a także emisji własnych Vinkenaugen, czyli pieniądza marchijskiego wzorowanego na stopie zachodniopomorskiej. Jest to epoka, w której Ziemia Torzymska przystępuje do układu związanego z wprowadzeniem wiecznego feniga (1369). Jest to również okres, kiedy w obiegu i w rozliczeniach na obu terytoriach pojawia się inna ważna wieczna waluta – grosze praskie. Czasy panowania Luksemburgów (1373–1415) oraz pierwsze stulecie panowania Hohenzollernów, to okres, kiedy Nowa Marchia i Ziemia Torzymska stanowiły odmienne prowincje pieniężne. Nowa Marchia przez 1. połowę XV stulecia – pomimo przynależności do Zakonu Krzyżackiego – znalazła się w strefi e obiegu denarów zachodniopomorskich (Vinkenaugen). Ich zwalczanie przez państwo zakonne, powiązane z próbami wprowadzenia własnej waluty na wzór pomorskich Vinkenaugen, i ustanowienie własnych mennic w Choszcznie i Świdwinie, nie przyniosły oczekiwanych rezultatów; dobitnie poucza o tym zawartość ówczesnych skarbów. Rynek pieniężny Nowej Marchii został opanowany przez pieniądz brandenburski (fenigi i grosze) dopiero na początku XVI wieku. Ale i wtenczas, jak zaświadczają depozyty z Kłodawy i Rowu, wpływ na formowanie się masy pieniężnej miały emisje zachodniopomorskie. Nowa Marchia była tą prowincją brandenburską, w obrębie której funkcjonowały mennice – najbardziej z nich znaczącą była mennica w Chojnie. Spośród kilku nominałów, które przypisane zostały jej ordynacją menniczą z 1468 roku, w tym wzorowanych na pomorskich, wyróżniony został wieczny fenig w formie brakteatu guziczkowego (Hohlpfennig) i to dopiero w skarbach z XVI stulecia. Natomiast Ziemia Torzymska przez cały omawiany tu okres wykazywała zintegrowanie z Marchią Brandenburską, a dokładnie rzecz ujmując, z jej najważniejszą prowincją – Marchią Środkową (Mittelmark).
Go to article

Authors and Affiliations

Tadeusz Szczurek
Download PDF Download RIS Download Bibtex

Abstract

Jednym z największych fenomenów kultury nowożytnej jest książka emblematyczna. XVI-wieczni humaniści, szczególnie zwolennicy idei neoplatońskich, szybko dostrzegli potencjał tkwiący w tej nowej, nieznanej wcześniejszym formacjom intelektualnym kompozycji słowno-wizualnej. Zaczęto ją traktować jako uniwersalne medium służące do opisu świata za pomocą symboli i przedstawień alegorycznych. Od kiedy Andreas Alciatus (1492–1550) opublikował w 1531 r. swój zbiór Emblematum libellus, utwory tego rodzaju zaczęły cieszyć się nieustannie rosnącą popularnością. Zaproponowana przez włoskiego jurystę i poetę forma łącząca w sobie motto, symboliczną rycinę oraz epigram zaadaptowana została również przez innych twórców. Od Alciatusa przejęto także sposób tworzenia utworów emblematycznych, do których poszukiwano inspiracji w rozmaitych źródłach. Na pierwszy plan niewątpliwie wysuwa się tu literatura starożytna oraz Biblia. Nie lekceważono jednak i piśmiennictwa średniowiecznego oraz nowożytnego. Szerokie zainteresowania renesansowych humanistów i ich fascynacja antykiem kierowały uwagę twórców emblematów oraz ich odbiorców także ku zabytkom materialnym. Interesowano się zwłaszcza tym, co niosło ze sobą wyraźne treści symboliczne lub stanowiło nośnik jakiejś charakterystycznej idei. Nie może więc dziwić, że Alciatus oraz jego następcy wiele ze swoich utworów opierali na przedstawieniach widocznych na znanych im z autopsji lub opisów monetach starożytnych, zwłaszcza rzymskich. Liczne inspiracje numizmatyczne widoczne są przede wszystkim w części grafi cznej emblematów tworzonych przez Alciatusa. Na pierwszy plan wysuwa się tu szczególnie utwór opatrzony lemmatem Respublica liberata, po raz pierwszy opublikowany w 1546 r. Emblemat ten oparty został na odznaczającej się silnym przesłaniem ideologicznym antycznej monecie, którą Marek Juniusz Brutus wybił po zabójstwie Cezara. Denar, wybity w 43–42 r. p.n.e. przez mennicę polową, wędrującą z armią Brutusa na terenie Azji Mniejszej, zaliczyć można do grupy monet najlepiej utrwalonych w zbiorowej wyobraźni społeczeństw antycznych, a później także najmocniej oddziałujących na europejski humanizm. Niełatwo bowiem wskazać antyczne monety, które w tak bezpośredni sposób odnoszą się do jednego z najbardziej brzemiennych w skutki wydarzeń historycznych, jakim był polityczny mord na Juliuszu Cezarze. Pole awersu monety zajmuje zwrócona w prawo głowa brodatego Brutusa, której towarzyszy legenda BRVT IMP – L PLAET CEST. Napis ten zawiera, oprócz imion emitenta (L. Plaetorius Cestianus), imię tyranobójcy oraz informację o uprawnieniach imperatorskich nadanych mu przez stronników z frakcji Republikanów. Umieszczenie portretu aktualnie urzędującego polityka na monecie oswobodziciela ludu rzymskiego stanowiło odważny krok zważywszy, że jako pierwszy spośród Rzymian, ów typowy dla władców świata hellenistycznego zabieg propagandowy zastosował tuż przed swoją śmiercią właśnie znienawidzony Cezar. W przypadku mennictwa Marka Brutusa, umieszczenie własnego wizerunku na monecie stanowiło nie tylko pragmatyczny krok o określonym oddziaływaniu politycznym, ale i w pewnym sensie naturalną konsekwencję własnej polityki propagandowej, prowadzonej na polu mennictwa począwszy od 54 r. p.n.e. Właśnie w tym roku Brutus wybił serię denarów, noszących po obu stronach wizerunki założycieli Republiki: swego przodka Marka Juniusa Brutusa oraz Gajusza Serviliusa Ahali. Monety drugiej emisji, wybite w tymże roku, przedstawiają głowę Libertas, personifi kacji wolności na awersie oraz orszak Lucjusza Brutusa, konsula roku 509 p.n.e. Wydaje się więc, że intencją Marka Brutusa zastąpienia własnym wizerunkiem głowy Cezara było wskazanie na przynależność do starożytnego rodu oswobodzicieli ludu rzymskiego i wynikający z tego nakaz moralny walki z tyranią. Kompozycja rewersu denara Brutusa upamiętniającego Idy Marcowe, choć odwołuje się do powszechnie znanych symboli, nie znajduje precedensu w mennictwie republikańskim. Na środku pola wyobrażono pileus – czapkę wyzwoleńców, umieszczoną pomiędzy dwoma sztyletami. Dołem pola biegnie legenda EID MAR dobitnie objaśniająca znaczenie obrazu: swoim czynem zabójcy Cezara przywrócili wolność ludowi rzymskiemu. Moneta Marka Brutusa upamiętniająca Idy Marcowe wpisuje się zatem w szerszy program ikonografi czny emisji stronnictwa Republikanów w latach 43–42 p.n.e., którego nadrzędną ideą stała się propaganda Libertas. Emblemat Alciatusa, zainspirowany monetą Brutusa, jest kompozycją kompletną. Zawiera lemmat, który przyjął skróconą postać: Resp. liberata, oraz rycinę i epigram. Element grafi czny utworu wyobraża dwa sztylety skierowane ostrzami do góry, nad którymi znajduje się kapelusz o szerokim rondzie. Tło przedstawia zaś krajobraz ze wzgórzem i zabudowaniami. Zamieszczony u samego dołu wiersz ma postać dystychu elegijnego i tradycyjnie, zgodnie z emblematyczną konwencją, odnosi się do towarzyszącej mu ryciny: Caesaris exitio, ceu libertate recepta, / Haec ducibus Brutis cusa moneta fuit. / Ensiculi in primis, queis pileus insuper astat, / Qualem missa manu servitia accipiunt. Tworzący część tekstową epigram w zasadzie opisuje tylko rycinę oraz wyjaśnia genezę graficznego przedstawienia. Ważne jest także, że bezpośrednio przywołano konkretną monetę, choć rycina nie stanowi wiernej kopii jej awersu, a jedynie luźno go naśladuje. Ta swoboda w przywoływaniu motywów monetarnych jest widoczna zresztą i w innych wydaniach zbioru emblematów Alciatusa. Wszystkie one, co jest bardzo ważne, oprócz nawiązania do monetarnych pierwowzorów proponują nowe treści, choć uniwersalne, przystosowane do czasów nowożytnych. Mediolański prawnik poprzez formę lemmy uczynił wyobrażenie dwóch sztyletów oraz pileusa ogólnym symbolem wyzwolenia państwa spod władzy tyrana. Pamiętać przy tym należy, iż objaśnienie to ma rodowód antyczny i wzięte zostało bezpośrednio od Kasjusza Diona. Analiza źródeł wskazuje wyraźnie, że przez długi czas tradycja emblematyczna funkcjonowała obok i jakby niezależnie od równie silnej tradycji numizmatyczno-medalierskiej. Rycina tworząca utwór Alciatusa początkowo wyraźnie odbiegała od wizerunku utrwalonego na starożytnej monecie i jedynie luźno do niego nawiązywała. W tym samym czasie wybijano medale, które bezpośrednio nawiązywały do kompozycji rewersu monety Brutusa, jak słynny medal Lorenzina de’ Medici (1537). Pierwsze podobizny monety Brutusa, oparte na znajomości autentycznych egzemplarzy, a nie na przekazie Diona, pojawiły się wraz z intensywnym rozwojem literatury numizmatycznej, który nastąpił w drugiej połowie XVI w., w dziełach m.in. Huberta Goltziusa (1563), Fulvia Orsiniego (1577), czy Antonia Agustína (1592). Wydaje się jednak, że popularyzacja ikonografi i „monety Brutusa” przez wspomnianych autorów, a jeszcze wcześniej przez Lorenzina de’ Medici, nie wpłynęła na kształt emblematycznej ryciny. Ostatnia z przywołanych postaci mogła jednak wpłynąć na powstanie idei samego emblematu. Dopiero Francisco Sánchez de las Brozas w opublikowanym w 1573 r. komentarzu zaczął się domagać modyfi kacji ryciny tak, by odpowiadała monetarnemu pierwowzorowi. Ta zmiana postawy łączyć się więc musi z ogólnym nurtem w badaniach antykwarycznych końca XVI w., kiedy starożytne zabytki, zarówno literackie, jak i materialne, były już raczej kopiowane, niż – jak wcześniej – twórczo naśladowane. Przemianę tę dobrze ilustruje przykład emblematu Respublica liberata. Tworząca go rycina we wcześniejszych wydaniach mniej bądź bardziej wyraźnie nawiązuje do przedstawienia monetarnego, podczas gdy w edycjach późniejszych wiernie je odzwierciedla. Oczywiście dzieje się to bez wpływu na podstawowy dla utworu przekaz symboliczny.
Go to article

Authors and Affiliations

Bartłomiej Czarski
Piotr Jaworski
Download PDF Download RIS Download Bibtex

Abstract

Zgodnie z pruskim prawem krajowym znalazca skarbu dzielił się własnością po połowie z właścicielem gruntu. Bez obawy o utratę korzyści znalazcy zgłaszali więc odkrycia władzom, o czym licznie informują archiwalia. Już w pierwszych doniesieniach pobieżnie klasyfi kowano monety. Traktowano je nie tylko jako szlachetny kruszec, ale także jako zabytek historyczny. Należało jednak przede wszystkim wyjaśnić, czy znalazca był właścicielem gruntu – w takim przypadku należało do niego 100% (wartości) znaleziska; gdy było inaczej – przyznawano tylko 50%. Liczne przykłady świadczą, że wobec ubogich znalazców skarbów srebrnych państwo pruskie zrzekało się własnych praw. W 1795 r. we wsi Mrzezino w gminie Puck (zaanektowanej przez Prusy w I rozbiorze i występującej pod nazwą Bresin, Amt Putzig) Michał Kloka, pracując na swym polu z synem i sługą, odkrył bogaty skarb złotych monet. Jako czynszownikowi, przyznano mu połowę znaleziska (właścicielem gruntu było państwo). Nie mamy wiadomości, co działo się w latach 1796 i 1797 ze znalezionymi w Mrzezinie solidami wschodniorzymskimi. Dopiero w 1798 r. widzimy w tej sprawie nieporozumienia między władzami lokalnymi w Kwidzynie (wówczas Marienwerder) i władzą centralną, tj. rządem w Berlinie. Władze skarbowe prowincji (Kamera Dominialna) zamierzały monety rozprzedać rozmaitym nabywcom w cenie co najmniej 4 talarów za sztukę, podobnie czyniąc z połową znalazcy. Sumę z aukcyjnej sprzedaży 80 egzemplarzy chciano przeznaczyć dla biblioteki okręgowej w Kwidzynie (Kammerbibliothek), na co zezwolił król Fryderyk Wilhelm III. Rozbieżne zdanie miano co do planowanych miejsc sprzedaży (Berlin, Królewiec, Gdańsk, Elbląg i Toruń). W Berlinie wyrażano wątpliwość, by w innych miastach osiągnięto wyższe ceny niż w stolicy. Pięć monet wyłączono wcześniej z zespołu ze względu na ich nadzwyczajną rzadkość. Niedługo potem wydzielone do sprzedaży 80 egzemplarzy otrzymał do zbadania berliński kupiec Peter Philipp Adler (1726-1814), który był znanym kolekcjonerem monet. W swej ekspertyzie orzekł on, że monety ze skarbu nie są rzadkościami i spotyka się je w większości zbiorów, dlatego powinny być wycenione według wartości złota. Zaproponował ich sprzedaż mennicy berlińskiej i jednocześnie prosił o odsprzedanie mu po dwa egzemplarze monet cesarzy: „Leona, Zenona, Bazyliskusa i Anastazjusza”, po cenie mennicy plus 5%. Propozycji Adlera jednak nie zaakceptowano. Na królewskie polecenie w 1799 r. miano przesłać do Berlina 21 egzemplarzy: „3 Leona, 2 Bazyliskusa, 1 Teodozjusza, 8 Anastazjusza, 7 Zenona” — okazało się jednak, że już przed 25 maja 1799 r. część monet sprzedano (w Królewcu, Elblągu, Warszawie i Toruniu). Do Berlina przesłano zaledwie 15 monet: „10 Anastazjusza, 3 Zenona, 1 Leona i 1 Bazyliskusa”. Mennica nie rozpoznała próby monet (jak stwierdzono, można by to uczynić tylko metodą ogniową) i wyceniła je wedle wagi na 57 talarów. Spośród nich cztery sztuki, niestety dziś nie do zidentyfi kowania, sprzedano do Królewskiego Gabinetu Numizmatycznego w Berlinie — gdzie odnotowano jedynie w 1800 i 1801 r. akcesję czterech złotych monet wczesnobizantyńskich ze skarbu spod Wielkiej Wsi (Grossendorf, dziś Władysławowo). Pozostałe nabyli trzej dygnitarze, a trzy sztuki zaoferowano Adlerowi.
Go to article

Authors and Affiliations

Peter Ilisch

Instructions for authors

Submission guidelines for authors

We ask all authors to adhere to the following guidelines in preparing articles for publication:

We accept submissions in electronic form (electronic delivery or CDs) in a commonly used word processor format (such as MS Word or AbiWord).
If any characters outside the standard set of typefaces (Arial, Calibri, Courier, Times New Roman, Symbol, and Wingdings) are used, a PDF filemust additionally be supplied.

● Together with your article, supply a separate text file containing the following metadata:

- Title,
- Author(s),
- ORCID number (with the link),
- Affiliation,
- Abstract,
- Keywords,
- Bibliography.

● Submissions (except those intended for the sections “Finds,” “Reviews,” or “Chronicles”) should include an abstract (describing the content of the article in no more than 1,000 characters) and a summary (approximately 10% of the volume of the article). Both texts should be in English or prepared for translation into English. At the end of your article, include the author’s affiliation and e-mail address for publication.

● Do not use all-caps (except in quotes from inscriptions), automatically formatted numbered or bulleted lists, hyperlinks, underlining or color highlighting, or manual hyphenation. Do not use spaces to align or adjust the text. To create tables, use a table editor (not tabs or spaces).

● Citations are to be placed in footnotes at the bottom of the page (not within the text – this does not apply to catalogue references in coin descriptions). Whenever possible, footnotes should be used for bibliographic purposes; avoid using them for commentaries.

● Use the Oxford style of referencing for footnotes (the author’s name, year). If possible, use the same format for catalog citations in coin descriptions. The article should include a list of references at the end with bibliographic entries consistent with the format adopted in Wiadomości Numizmatyczne (examples can be found at https://journals.pan.pl/wn).

● For articles intended for publication in Polish, foreign alphabets should be transliterated in bibliographic entries in accordance with the Polish Standard (e.g. PN-ISO 9-2000 for Slavic alphabets; see https://centrum.nukat.edu.pl/pl/warsztat/transliteracja). For articles intended for publication in languages other than Polish, use the transliteration standards accepted in those languages – for English, this is the Library of Congress system, used depending on the options offered by the word processing software ( https://www.loc.gov/catdir/cpso/roman.html)

● For present-day facts, use current geographical names (as opposed to, for example, Russian names in post-Soviet countries outside Russia; this also applies to abstracts in foreign languages). However, for articles intended for publication in Polish, it is recommended to use accepted Polish transliteration and traditional transcription rules, but only in the main text (not in bibliographic entries). Also, remember that any lesser-known name should be explained once in transliterated form together with an indication of the administrative unit to which it belongs. In the description of historical facts, use historical names then in use (such as Królewiec and Rychbach, not Kaliningrad and Dzierżoniów).

● Illustrations should be supplied in separate files (as opposed to being embedded in the text):

- Photographs should be supplied as TIFF or JPG files at a minimum resolution of 300 dpi (preferably 600). Photographs of coins should be cut out from the background and properly scaled.
- Drawings (site plans, maps) should not be larger than the size of one printed page (12.5×19 cm).
- Illustrations should be captioned and described in the text as “Fig.”

Authors of articles in the “Finds” section are asked to tailor reports of coin finds to the following system whenever possible:

1. city/town/village, municipality, and county (within current administrative division!);
2. place found;
3. date found;
4. discovery circumstances and finder;
5. the archaeological context (including position within a grave);
6. the number of coins found, collectively or individually;
7. the method of preservation;
8. terminus post quem of the find;
9. the current location where the coins are held;
10. the list of the coins discovered and possible accompanying objects (remember to include metrological data, especially for ancient and medieval coins, identify the mint – if it may be different – and provide a catalogue references);
11. a brief commentary, if any.

Brevity is appreciated, and illustrations of coins and site plans are always welcome.
Compliance with the above rules will speed up the publication of the article in a form that is clear and satisfactory to authors.

Publication Ethics Policy

Principles of publication ethics

The editorial board of Wiadomości Numizmatyczne follows the principles of accountability and ethics recommended by the Committee on Publication Ethics (COPE) for all those involved in the publication process and makes every possible effort to prevent any misconduct.


EDITORIAL RESPONSIBILITIES

Fairness and impartiality: Submissions are evaluated on the merits of their content alone, without regard to race, gender, sexual orientation, religious beliefs, citizenship, or political ideology.

Publication decisions: The editor-in-chief is responsible for deciding which of the submitted articles should or should not be published. Decisions on the acceptance of an article for publication or its rejection are made by the editor-in-chief based on reviews that evaluate the article’s content, originality, clarity, and relevance to the scope of the journal. In making decisions, the editor-in-chief consults subject editors. The editor-in-chief is required to observe applicable provisions on defamation, copyright infringement, and plagiarism, and to take full responsibility for decisions on the publication of articles.

Confidentiality: Editors and members of the Scientific Board must ensure that all materials submitted for publication remain confidential while under review. They may not disclose any information about the submitted manuscripts to anyone except the authors, reviewers, potential reviewers, other editorial advisers (e.g. translators), and the publisher.

Disclosure and conflict of interest: Unpublished articles, article excerpts, or materials contained therein may not be used by the editorial board or the editors for the purpose of their own research without the written consent of the authors.

Maintaining the integrity of the scientific record: Editors will safeguard the integrity of the published record, and publish corrections, clarifications, and retractions when needed. At the same time, the editorial board will make every effort to identify any research misconduct or publication misconduct. Plagiarism and articles based on falsified data are unacceptable. When ethical concerns arise about a submitted or published article, editors should take appropriate steps in response. The editors of the journal are always willing to publish corrections, clarifications, retractions, and apologies when needed.

Retractions of published articles:
The journal’s editors will consider retracting a published article if:
- we have clear evidence that the findings are unreliable, as a result of either misconduct (e.g. data fabrication) or honest error (e.g. miscalculation or experimental errors);
- the results were previously published elsewhere without proper cross-referencing, permission, or justification (cases of redundant publication);
- the article constitutes plagiarism or reports unethical research.
Notices of retraction should be linked to the retracted article (by including the title and authors in the retraction heading), clearly identify the retracted article, and state who is retracting the article. Notices of retraction should always include the reason(s) for the retraction, so as to distinguish honest error from misconduct. Retracted articles will be retained in the journal’s print copies and electronic archives, but their retracted status will be marked as prominently as possible.


DUTIES OF AUTHORS:

Reporting standards: Authors of articles presenting the results of original research should provide an accurate account of the work performed and an objective discussion of its significance. Underlying data should be represented accurately in the article. An article should contain sufficient detail and references to permit others to verify the hypotheses contained therein. Fabrication and the presentation of false or inaccurate research results constitutes unethical behavior and will result in the rejection of a manuscript or the retraction of a published article.

Originality and plagiarism: Authors should ensure that they have written entirely original work, and if the authors have made use of the work and/or words of others, that this has been appropriately cited or quoted. Plagiarism is unacceptable.

Data access: Authors may be asked to provide the raw data for editorial review, and they should be prepared to provide public access to such data and to retain such data for a specified period after the publication of their article.

Multiple or concurrent publications: Authors should in general not publish a manuscript describing the same research in more than one journal. However, in exceptional and justified cases, the editorial board of Wiadomości Numizmatyczne will consider publishing a text published in another journal, provided that it was addressed to a different audience and in a different language.

Authorship: Articles in Wiadomości Numizmatyczne may be published only under the names of individuals who have made a significant contribution as authors and are responsible for the content of such articles. All persons whose contributions to the creation of the submitted article are negligible (for example, limited to providing research materials) may be mentioned in the acknowledgments, but they must not be listed as authors. In the case of doubts, the editorial board will asks for a description of the contribution of each person listed as an author. Authors should also disclose, in a footnote or in the acknowledgments, information about individuals and institutions that contributed to the creation of the article by making content-related, material, or financial contributions. The corresponding author should ensure that only appropriate individuals are listed as co-authors of the article and that such co-authors have seen and approved the final version of the article and agreed to its submission for publication. Cases of scientific misconduct will be documented and disclosed.

Acknowledgement of sources: Authors should ensure the proper acknowledgement of the results of the work of other researchers. For this reason, they should cite publications they have used as sources of information and hypotheses when writing their articles.

Fundamental errors in published papers: When an author discovers a significant error or inaccuracy in his/her published work, it is the author’s obligation to promptly notify the journal’s editor or publisher and to cooperate with the editor to retract or correct the article.


DUTIES OF REVIEWERS:

Contribution to editorial decisions: Peer reviews assist editors in making editorial decisions and may assist authors in improving their articles.

Promptness: Any reviewer who does not feel competent to review a submitted article or knows that its timely review will be impossible should notify the editor and withdraw from the review process.

Confidentiality: The whole of a manuscript received for review must be treated as a confidential document. It must not be shown to or discussed with anyone except the persons authorized by the editor.

Standards of objectivity: Reviews should be conducted objectively. Personal criticism of the author is inappropriate. Reviewers should express their views clearly, using appropriate supporting arguments.

Acknowledgement of sources: Any substantial similarity or overlap between the article under review and any other published article should be reported to the editor. Reviewers should identify relevant published work that has not been cited by the authors.

Disclosure and conflict of interest: Information or ideas obtained through peer review must be kept confidential and must not be used for the reviewer’s personal advantage. Reviewers should not agree to review manuscripts in which they have conflicts of interest resulting from collaborative or other relationships with any of the authors, companies, or institutions involved in writing the article. Authors have the right to respond to the critical remarks of reviewers.

Peer-review Procedure

Review procedure

- All scientific articles submitted to the editorial board of Wiadomości Numizmatyczne are subject to a double-blind review.

- Every scientific article is peer-reviewed by independent experts in the relevant specialization.

- The editorial board will make every effort to select reviewers with no professional or private relationship with the author of the text being reviewed.

- Reviewers are required to provide an objective review of the submitted article.

- Reviewers are required to disclose any irregularities that they discover, in particular any forms of plagiarism.

- Reviews must be made in writing and must include a clear evaluation of the submitted article.

- Reviewers evaluate whether or not the article is eligible for publication. The evaluation is based on the following criteria: whether the topic is approached in an innovative manner, whether the article takes into account the most recent subject literature, whether appropriate methodology has been used, and what impact the article will have on the current state of research in the field.

- The articles under review are treated as confidential.

- The reviewers remain anonymous.

- Authors are required to participate in the review process, in particular to incorporate or respond to suggested corrections and to remove identified errors.

- Once a year, the editorial board of Wiadomości Numizmatyczne publishes a list of reviewers collaborating with the journal on a specific issue. The list is published in the journal’s print issue and on the journal’s website.

Plagiarism Policy


The journal observes the principles of scientific transparency and integrity.
We therefore accept no forms of plagiarism, ghostwriting, or honorary authorship. In order to prevent these, relevant provisions have been included into the agreements signed with authors.
All the articles intended for publication in the journal are screened for plagiarism using the iThenticate software.

This page uses 'cookies'. Learn more